|
W poprzedniej części opisałem, czym fotografować naszego kota. Teraz słów kilka o "współpracy" z naszym modelem. Zanim przejdziemy do robienia wspaniałych portretów i zdjęć kota w locie starajmy się zaskarbić współprace z przyszłym idolem albumów na stronie Domowych Tygrysów.
Nasz foto model musi się najpierw oswoić ze swoim człowiekiem, który nagle zaczyna ganiać za nim przyjmując pozy jak za przeproszeniem pies. Co gorsza, ma ze sobą dziwne pudełko, które wydaje bardzo nieprzyjemne dla kociego ucha dźwięki i do tego jeszcze czasem błyska? Nasze poczciwe kocisko ma bardzo dobry słuch, słyszy o wiele lepiej od nas, także ultradźwięki, których my nie słyszymy. Zwłaszcza te ostatnie bardzo niepokoją naszego kota, gdyż budzą w nim instynkt łowcy. Dźwięk naszego aparatu kojarzy mu się z odgłosami, jakie wydają owady w locie, nietoperze i niektóre gryzonie. Dlatego też nasz kot bywa często zaniepokojony naszym niepozornym aparatem. Maja rada to starać się oswoić naszego fotomodela do jego obecności. Kolejną trudnością jest przyzwyczajenie kota do robienia mu zdjęcia. Postępujemy tu podobnie jak przy fotografowaniu dzieci. Nieodmiennie przy tej okazji przypomina mi się historyjka o robieniu zdjęcia Jasiowi. Otóż zabawa zaczynała się od świątecznego ubranka, uczesania jak się patrzy, ( co samo w sobie niosło dużą dozę niepokoju), stawiania dziecka najlepiej pod ścianą na baczność, padał słynny rozkaz "JASIU PATRZ! PTAAAAAASZEK WYLECI!!!" W najlepszym wypadku sesja kończyła się rykiem. Po tej miłej dygresji z dzieciństwa wróćmy jednak do tematu. Nasz kot jest niespokojny widząc (i słysząc) aparat, Dlatego sprawmy, aby dodatkowa uwaga, jaką mu poświęcimy kojarzyła się z czymś przyjemnym np. ze smakołykiem. Starajmy się fotografować go w sposób możliwie najbardziej naturalny, bez zwracania zbytniej uwagi na nasze działania.. Radzę tu trzymać aparat stale pod ręką i często pokazywać go kotu. Po kilku dniach kocisko nie będzie zwracało więcej na niego uwagi i dzięki temu foto-współpraca będzie z nim o wiele łatwiejsza. Często też w naszej działalności z kotem dla lepszego ujęcia będziemy musieli się obniżyć, przyjmując pozę jak za przeproszeniem pies. Warto przyzwyczaić kota do naszej nowej pozy, tak, aby nie przychodził zaciekawiony do nas za każdym razem. Można to osiągnąć bawiąc się z kotem na czworakach. Na początek przygodę z portretowaniem „Naszej Doskonałości” polecam rozpocząć od zdjęć kota drzemiącego. W ten sposób szansa na dobrą fotkę jest duża, kicia oswaja się z aparatem, my zaś uczymy się kompozycji zdjęcia. Dla lepszego zrozumienia zasad kompozycji warto oglądać zdjęcia kotów, prócz głównego bohatera znajdziemy elementy, które są na miejscu budując kompozycje, jak i te, których lepiej, aby nie było. Bardzo ważne jest tu dobranie tła i ogólnego kontekstu zdjęcia. Dla przykładu dwa zdjęcia tego samego fotomodela z różnym tłem. Na pierwszym kot ginie doskonale wśród innych współbratymców. Następne pokazuje kota w jego naturalnym środowisku - na poduszce. Pierwsze jest przepełnione detalami, które wnoszą tylko zamieszanie, drugie, mimo, że zawiera więcej przedmiotów w tle jest bardziej uporządkowane.


Proponuje poeksperymentować samemu i do następnego spotkanie, kiedy to zrobimy prawdziwą sesje zdjęciową.
Autor: Td329
Z cyklu: Jak zrobić dobrą fotkę kota dotychczas ukazało się:
No to pstryk!!! - wstęp do dobrej fotografii kota.
Część 1 - O aparacie fotograficznym słów kilka ...
Część 2 - Współpraca z kotem
Część 3 - Robimy kotu portret
Część 4 - Kompozycje
Część 5 - Robimy zdjęcia kotu w trakcie zabawy
Część 6 - Robimy domowe studio fotograficzne dla kotów
Część 7 - Fotografia i koty w plenerze
Dyskusje i zapytania do tej części kursu fotografii w komentarzach oraz na naszym forum.
GreGoR, 24-01-2010, odsłon: 934 |